<
Postać Miesiąca


Cytat Miesiąca

Świetnie, wychodzi na to, że ma ochotę na radosne mordy. I to nie w sensie mordy, że pyszczki, tylko takie mordy, że game over . - Clupea.




SKRÓTY DLA STAD





 Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 



Poprzedni temat «» Następny temat
Ruiny zamku
Autor Wiadomość
Jacques
Łowca
What's the fun in doing what you're told?



Karta Postaci

Płeć: Pies
Wiek: 3 lata
Rasa: owczarek australijski
Stado: z Ruin

Miłość: Guernica
Rodzina: Guernica (siostra)
Znaki Szczególne: heterochromia, blizny pod futrem
Ekwipunek: butelka wina, złoty łańcuszek z zawieszką
Obrażenia: płytka rana na skroni, zadrapania na plecach, skaleczenie na łapie
Kości: 80
Dodatkowe informacje

Dołączył: 03 Mar 2017
Posty: 264
Wysłany: 2017-06-15, 10:01   
   Multikonta: Bovary


Złodziej; ta nie lada obelga w kulturze, w której autentyczność wzrosła, zasiadając na piedestale najwyższej z cnót. Choć tak naprawdę, ów niedoceniany łupieżca, ten pasożyt, to przekleństwo, to ktoś, kto nie raz był karany i wie jak zmylić pogoń. Zamiast poklasku i uznania, otrzymywał jednak słowa pogardy, choć tak naprawdę nie posiadał niczego, co mogłoby rzeczywiście budzić postrach. Jedynym orężem, jaki służył mu w walce o przetrwanie, był jego instynkt. I Jacques ten instynkt miał. Po części. Sam zamek bowiem znalazł, ale stwierdzenie, że się przeliczył co do jego wyglądu byłoby niedomówieniem.
Wiatr i deszcz wciąż gnał i rwał i uderzał, a przed nimi stała niemal całkowicie zawalona ściana, z niewielkim tylko kawałkiem dachu, pod który woda nie docierała. O dziwo, nie krzyczał. Nie wzdychał. Wyrzucił spojrzenie, chwilowe, napięte na skraje siatkówki. Przystanął na chwilę, przyglądając się ruinie budowli, po czym unosząc łeb na niebo.
- Musi nam wystarczyć. - stwierdził w końcu, machnął ogonem i ruszył przed siebie, stając dopiero, gdy oboje znaleźli się w osłoniętym od deszczu miejscu. Nie docierała tu woda, ale wnęka była zbyt płytka, by uchronić ich od wiatru, więc ten wciąż szargał futrami, przewiewając uszy i nosy.
- Jacques. - przedstawił się, przypominając sobie, że wcześniej tego nie zrobił, po czym usiadł na ziemi, opierając łeb o ceglaną ścianę.
_________________


galeria
  
 
   Podziel się na:     
Adiela
Samotnik



Płeć: Suka
Wiek: 3 lata 6 miesięcy.
Rasa: Golden Retriever
Rodzina: Nebraska, Castiel [o. Blurryface]
Znaki Szczególne: Wyraźna podłużna blizna na szyi po ranie ciętej. Orle pióro wczepione w ogon. Ledwo widoczne blizny na piersi, łopatkach i kłębie.
Cieczka: 8-15
Kości: 65
Punkty Życia: 100/100

Poziom Many: 100/100
Poziom Zaklęć: nie poznany jeszcze
Dodatkowe informacje

Dołączył: 07 Sie 2015
Posty: 85
Wysłany: 2017-06-15, 10:22   
   Zezwolenia: Dwie Dusze;
   Multikonta: Lejkowa spółka


Co się dziwić, że bycie złodziejem skutkowało obelgą od innych. W końcu kradzież uważana jest za coś złego. Co innego ukraść jakiś dobrobyt, a co innego zapracować na niego. Chociaż złodziej też musi natrudzić się i wiele nagłowić, by zdobyć pożądaną rzecz, a czy to już nie kwalifikuje się w zapracowaniu nad czymś?
Pogoda nie odpuszczała, sprawiała wrażenie jakby ciągnęła się w nieskończoność, jakby serio występowało coś na kształt armagedonu. Ciekawe co by się działo, gdyby taka pogoda utrzymywała się wieczność. Pewnie krajobraz strasznie by ucierpiał, ba istna powódź by powstała. Dlatego też dobrze, że jednak pogoda jest zmienna. Jej wzrok przeniósł się na dostrzeżony przez owczarka zawaloną ścianę z kawałkiem dachu. Luksusów nie oferowała ta kombinacja schronienia, ale lepsze to niż nic. Potrzebujący powierzchni wolnej od deszczu tym miejscem nie pogardzi.
Przytaknęła tylko głową na jego stwierdzenie i znalazła się razem z nim pod dachem. Szkoda, że nieprzyjemny wiatr nadal dawał się we znaki. Ale przynajmniej przestali moknąć.
- Adiela. - również się przedstawiła, tym razem bez specjalnej szopki w stylu "i tak ci moje miano na nic się zda".
_________________


 
   Podziel się na:     
Jacques
Łowca
What's the fun in doing what you're told?



Karta Postaci

Płeć: Pies
Wiek: 3 lata
Rasa: owczarek australijski
Stado: z Ruin

Miłość: Guernica
Rodzina: Guernica (siostra)
Znaki Szczególne: heterochromia, blizny pod futrem
Ekwipunek: butelka wina, złoty łańcuszek z zawieszką
Obrażenia: płytka rana na skroni, zadrapania na plecach, skaleczenie na łapie
Kości: 80
Dodatkowe informacje

Dołączył: 03 Mar 2017
Posty: 264
Wysłany: 2017-06-15, 22:15   
   Multikonta: Bovary


Nie potrafił przyzwyczaić się, że wiosna była tu obfita w opady. Mógłby kląć siarczyście, ale jeszcze tego nie zrobił. Będąc pod zadaszeniem, starał się nie zastanawiać nad nieprzyjemną rzeczywistością, myślami wciąż będąc gdzieś daleko – pewnie gdzieś w Domu, gdzie z nieba ciągle leje się żar. Wzięło go na sentymenty, choć zawsze przeszłość miał głęboko gdzieś, zapomnianą i nieważną, przysypaną kurzem o grubości kilku centymetrów. Nie chciał przecież wrócić do miejsca swojego urodzenia, a do momentu wyprowadzki z nigdy nie spojrzał nawet za siebie. Bez większego zastanowienia zostawił wszystko i odszedł bez słowa, bo nawet nie miał z kim się pożegnać. Znaczy, może i miał, ale wykreślił ich ze swego życia z powodu własnego widzimisię. Potem w jego głowie pojawił się pomysł z Bezdrożem i voilà – oto był.
Dochodząc do wniosku, że deszcz będzie jeszcze padał, Jacques położył się na ziemi, opierając łeb na prawej łapie. Uniósł wzrok dopiero gdy goldenka się przedstawiła tak, jakby odrobinę zdziwiło go to, że w ogóle to zrobiła.
- Więc... co Pani Adiela robiła w taką pogodę w podobnym miejscu? - rozejrzał się dookoła, lustrując wzrokiem... co właściwie? Kilka leżących na ziemi kamieni i przysłonięty przez ścianę deszczu las. No cudownie.


wena chwilowo uciekła, rip
_________________


galeria
 
   Podziel się na:     
Adiela
Samotnik



Płeć: Suka
Wiek: 3 lata 6 miesięcy.
Rasa: Golden Retriever
Rodzina: Nebraska, Castiel [o. Blurryface]
Znaki Szczególne: Wyraźna podłużna blizna na szyi po ranie ciętej. Orle pióro wczepione w ogon. Ledwo widoczne blizny na piersi, łopatkach i kłębie.
Cieczka: 8-15
Kości: 65
Punkty Życia: 100/100

Poziom Many: 100/100
Poziom Zaklęć: nie poznany jeszcze
Dodatkowe informacje

Dołączył: 07 Sie 2015
Posty: 85
Wysłany: 2017-06-16, 17:51   
   Zezwolenia: Dwie Dusze;
   Multikonta: Lejkowa spółka


/Uciekanie weny jest tak bardzo złe :C

Deszcz nie raczył sobie odpuścić. Nadal lało i nie zanosiło się, by miało w najbliższym czasie przestać. Burza dotrzymywała również towarzystwa. Co jakiś czas dało się ujrzeć błyski, poprzedzające grzmoty, które były dość głośne. Adiela w końcu raczyła usiąść. Westchnęła ciężko. Chwile spoglądała na spadające krople, po czym znów wzrok utkwiła między łapami.
- Wybrałam po prostu nieodpowiednią porę na powrót do tutejszej krainy - przyznała, przenosząc krótko wzrok na Jacquesa.
- A Pan? - dopytała po krótszej chwili milczenia.
_________________


 
   Podziel się na:     
Jacques
Łowca
What's the fun in doing what you're told?



Karta Postaci

Płeć: Pies
Wiek: 3 lata
Rasa: owczarek australijski
Stado: z Ruin

Miłość: Guernica
Rodzina: Guernica (siostra)
Znaki Szczególne: heterochromia, blizny pod futrem
Ekwipunek: butelka wina, złoty łańcuszek z zawieszką
Obrażenia: płytka rana na skroni, zadrapania na plecach, skaleczenie na łapie
Kości: 80
Dodatkowe informacje

Dołączył: 03 Mar 2017
Posty: 264
Wysłany: 2017-06-16, 20:26   
   Multikonta: Bovary


Największym kłamstwem, jakie wmówiono mu w dzieciństwie, było fałszywe przekonanie, że można było dokądkolwiek wrócić. Wrócić. To słowo samo w sobie było abstrakcją, bo przecież czas nigdy się nie cofał, zawsze biegł do przodu, bez względu na to, czy wszyscy się z tym zgadzali, czy nie. Jeśli nie, to po prostu ich omijał, ale nigdy się nie zatrzymywał, a już na pewno po nikogo się nie wracał.
A jednak kiedy Jacques opuszczał dom – jak dziwnie, mgliście i podniośle to wtedy brzmiało! – był przekonany, że wróci. Do rodziny, do przyjaciół; gdyby tylko przeszło mu przez głowę, że nie będzie to możliwe, i że jego ukochany świat zmieni się nie do poznania, najprawdopodobniej zastanowiłby się nad swoją decyzją nieco dłużej. Może przynajmniej powstrzymałby rozbicie swojej rodziny, a zamiast tego rozbił się sam. Dlatego właśnie nie wierzył, że uda mu się gdziekolwiek wrócić. Jedyną drogą była ta do przodu, i gdziekolwiek go miała doprowadzić, na pewno nie było to to samo miejsce, w którym już był. Ta niewiadoma przerażała go chyba jeszcze bardziej, niż perspektywa utknięcia w chwili obecnej.
- I co, zmieniła się Pani przez ten czas? W końcu przecież nigdy tak do końca nie wracamy, nie w pełni. - odparł tylko i o tyle o ile pytanie skierował bezpośrednio go goldenki, przy drugim zdaniu nie był już tego taki pewien. Nie zastanawiał się jednak nad tym długo, bo wzrok skierował na ścianę deszczu i błyskawicę, która w tamtej właśnie chwili rozcięła zakryte chmurami niebo. Teraz, kiedy leżał, wszystko wcale nie wydawało mu się takie okropne. Właściwie, to burza wydawała mu się wspaniała; coraz ciekawsza z każdą chwilą. Niebo jeszcze kilka razy rozdarło się na pół, przecięte przez oślepiające wyładowania elektryczne, zanim Jacques zdążył udzielić odpowiedzi na pytanie skierowane w jego stronę.
- Szukałem swojej amour de la vie. - uśmiechnął się z rozbawieniem. Otaczający ich szczelnie mur z deszczu, dawał niepowtarzalną iluzję całkowitej izolacji i samotności. Ale tej dobrej, sprawiającej, że czuło się jak władca wszystkiego (a przynajmniej tak czuł się młody złodziej, wierzący święcie, że w przepełnionym grzmotami półmroku nie mogło już kryć się nic złego).
_________________


galeria
  
 
   Podziel się na:     
Adiela
Samotnik



Płeć: Suka
Wiek: 3 lata 6 miesięcy.
Rasa: Golden Retriever
Rodzina: Nebraska, Castiel [o. Blurryface]
Znaki Szczególne: Wyraźna podłużna blizna na szyi po ranie ciętej. Orle pióro wczepione w ogon. Ledwo widoczne blizny na piersi, łopatkach i kłębie.
Cieczka: 8-15
Kości: 65
Punkty Życia: 100/100

Poziom Many: 100/100
Poziom Zaklęć: nie poznany jeszcze
Dodatkowe informacje

Dołączył: 07 Sie 2015
Posty: 85
Wysłany: 2017-06-17, 14:17   
   Zezwolenia: Dwie Dusze;
   Multikonta: Lejkowa spółka


Adiela nawet nie ma do czego wracać w swoje rodzinne strony, nawet jeśli bardzo by tego pragnęła. Pomijając fakt, że pewnie ledwo co pamięta drogę, z której pierwszy raz zawitała na Bezdrożu. I dobrze, nikogo znajomego, czy kogoś z rodziny nie odnalazłaby. Straciła ich, rodziny już nie ma. Mamy, sióstr, czy ojca. Odeszli, zostawiając pytania bez odpowiedzi.
- Nie. Wszystko po staremu. Sądziłam, że może opuszczenie tego miejsca sprawi, że poczuje się lepiej. Niestety... tak nie jest - przyznała cicho.
Nie posiada w tym miejscu najlepszych wspomnień, więc czego to ona się dziwi? Powinna znaleźć inne miejsce, gdzie miałaby czystą kartę. Ale nie potrafiła. Nie wiadomo co temu sprzyjało. Po prostu nie potrafiła.
- Amour de la vie? Co to znaczy? - spytała, powtarzając wcześniej jego końcową część wypowiedzi. Pewnie nie zrobiła tego tak perfekcyjnie jak on, ale przecież łatwo się domyślić, że chodzi o wypowiedź w niezrozumiałym dla niej języku.
_________________


 
   Podziel się na:     
Jacques
Łowca
What's the fun in doing what you're told?



Karta Postaci

Płeć: Pies
Wiek: 3 lata
Rasa: owczarek australijski
Stado: z Ruin

Miłość: Guernica
Rodzina: Guernica (siostra)
Znaki Szczególne: heterochromia, blizny pod futrem
Ekwipunek: butelka wina, złoty łańcuszek z zawieszką
Obrażenia: płytka rana na skroni, zadrapania na plecach, skaleczenie na łapie
Kości: 80
Dodatkowe informacje

Dołączył: 03 Mar 2017
Posty: 264
Wysłany: 2017-06-17, 17:28   
   Multikonta: Bovary


Deszcz padał, a on był zaskoczony klarownością własnych myśli i mocno zszokowany, że te nie ograniczały się do przekleństw. Jeszcze chwilę przyglądał się światu, po czym odwrócił wzrok na Adielę. W gruncie rzeczy, tak niewiele o niej wiedział.
- Szkoda. W takim razie może nie było warto. - on sam chyba by tu nie wrócił gdyby już odszedł. Nie lubił wracać. Do przeszłości szczególnie. W przeszłości było wszystko. Malutkie przewinienia i wielkie jak stodoła grzechy, ulubione miejsca, brudne pieniądze, nieopatrznie wygłoszone uwagi, krąg bliższych i dalszych znajomych. On pragnął przyszłości. I ktoś, kto wymyślił Jacquesowi życie, naprawdę powinien dostać medal. Puchar. Dyplom chociaż! Przetrwał stanowczo zbyt długo, jak na swoją niepopularną profesję i talent do wchodzenia wszędzie tam, gdzie go nie chciano. Lepiej! Świat dopiero miał stanąć przed nim otworem, rozwierał ramiona, cierpliwie czekał. Tyle dróg do wyboru, tyle możliwości, tyle okazji.
Na pytanie goldenki zaśmiał się wesoło i zmrużył dwukolorowe ślepia.
- Miłość mojego życia. - odparował śpiewnie, tym razem tłumacząc znaczenie francuskich słów. Wsłuchując się następnie jeszcze przez chwilę w stukot wody o kamienne pozostałości zamku, doszedł do wniosku, że deszcz powoli ustaje. Niebo też wydało się nagle jakby jaśniejsze, jakby i ono, a nie tylko Jacques, rozpromieniło się na myśl o Guernice.
_________________


galeria
 
   Podziel się na:     
Adiela
Samotnik



Płeć: Suka
Wiek: 3 lata 6 miesięcy.
Rasa: Golden Retriever
Rodzina: Nebraska, Castiel [o. Blurryface]
Znaki Szczególne: Wyraźna podłużna blizna na szyi po ranie ciętej. Orle pióro wczepione w ogon. Ledwo widoczne blizny na piersi, łopatkach i kłębie.
Cieczka: 8-15
Kości: 65
Punkty Życia: 100/100

Poziom Many: 100/100
Poziom Zaklęć: nie poznany jeszcze
Dodatkowe informacje

Dołączył: 07 Sie 2015
Posty: 85
Wysłany: 2017-06-18, 18:38   
   Zezwolenia: Dwie Dusze;
   Multikonta: Lejkowa spółka


Wiedział tyle samo o Adieli ile ona o nim. Nic. Ale co się dziwić. Niedawno po raz pierwszy skrzyżowały się ich drogi.
- Tak. Strata czasu... jak zwykle - przyznała zrezygnowana, znów spuszczając wzrok na ziemię.
Adiela, jak widać, potrafiła wrócić do miejsca, w którym już była. Widocznie nie potrafi się do końca odnaleźć na jakimś obcym terenie. I prędzej tutaj znajdzie gdzieś swoją pociechę. Teraz dotarło do niej jak już wiele minęło od ich ostatniego spotkania. A skutkowało to tym, że gdyby kiedykolwiek je przypadkiem odnalazła, nie byłoby tym samym małym szczeniakiem. Tylko czy jeszcze kiedykolwiek będzie mogła je ujrzeć? Dobre pytanie.
- Och... i nadal jej nie znalazłeś? Myślisz, że jest niedaleko? - spytała, znów skupiając na nim uwagę.
Chociaż pewnie przez ten fakt poczuła się nieswojo.
Przynajmniej nie jest sam, w przeciwieństwie do niej.
_________________


 
   Podziel się na:     
Jacques
Łowca
What's the fun in doing what you're told?



Karta Postaci

Płeć: Pies
Wiek: 3 lata
Rasa: owczarek australijski
Stado: z Ruin

Miłość: Guernica
Rodzina: Guernica (siostra)
Znaki Szczególne: heterochromia, blizny pod futrem
Ekwipunek: butelka wina, złoty łańcuszek z zawieszką
Obrażenia: płytka rana na skroni, zadrapania na plecach, skaleczenie na łapie
Kości: 80
Dodatkowe informacje

Dołączył: 03 Mar 2017
Posty: 264
Wysłany: 2017-06-18, 19:20   
   Multikonta: Bovary


Deszcz przestał padać podobnie szybko jak zaczął i już w ciągu 10 minut jedyne co pozostało bo ścianie deszczu to mżawka i zsuwające się z drzew kropelki wody.
- Życie to nuda i strata czasu. - mruknął, jednak zdając sobie sprawę, jak pretensjonalnie musiało to zabrzmieć, chrząknął cicho i sprostował. - Wszyscy tworzą jakieś dalekosiężne idee, tłumaczące na różne sposoby swoją rzeczywistość, a tak naprawdę nie rozwijają żadnej wartościowej wiedzy o rzeczach prawdziwych. - wstał z ziemi i otrzepał futro. Jakkolwiek miły nie próbował dotychczas być tak teraz, gdy przed oczami pojawiła mu się ciekawsza opcja, niemal natychmiast zamierzał opuścić Ruiny zamku i ruszyć w dalszą drogę. - Nie bierz tego do serca. - spojrzał na nią, nie licząc już nawet, że Adiela odwzajemni jego spojrzenie.
Na zadane przez nią pytanie, uśmiechnął się pod nosem, prostując się i unosząc głowę ku górze, jakby ta jej wypowiedź napawała go jakąś trudną do zdefiniowania dumą.
- Nie wiem. Nie pozostaje mi nic jak sprawdzić. - odpowiedział weselej i rozejrzał się po okolicy. - Czas na mnie. Mam nadzieję, że mimo wszystko niedługo jednak poczujesz się lepiej. Jakby nie patrzeć, zbliża się lato. - a on kochał lato. Ubarwiając wypowiedź jeszcze jednym skinięciem głowy, wyszedł spod niewielkiego zadaszenia pod którym wcześniej się ukryli i w kilku susach zniknął pomiędzy kamieniami.

z/t ♥
_________________


galeria
 
   Podziel się na:     
Adiela
Samotnik



Płeć: Suka
Wiek: 3 lata 6 miesięcy.
Rasa: Golden Retriever
Rodzina: Nebraska, Castiel [o. Blurryface]
Znaki Szczególne: Wyraźna podłużna blizna na szyi po ranie ciętej. Orle pióro wczepione w ogon. Ledwo widoczne blizny na piersi, łopatkach i kłębie.
Cieczka: 8-15
Kości: 65
Punkty Życia: 100/100

Poziom Many: 100/100
Poziom Zaklęć: nie poznany jeszcze
Dodatkowe informacje

Dołączył: 07 Sie 2015
Posty: 85
Wysłany: 2017-06-20, 16:03   
   Zezwolenia: Dwie Dusze;
   Multikonta: Lejkowa spółka


/zt
_________________


 
   Podziel się na:     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  




czo.pl - załóż darmowe forum już dziś!





Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna





Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 8